czwartek, 11 grudnia 2014

po Londynie

 Owsianka na mleczku kokosowym z pomarańczą podana z dżemem wiśniowym,
słodką waniliową tahiną i płatkami kokosowymi
Coconut milk oatmeal with orange topped with cherry jam, sweet vanilla tahini and coconut flakes

 Wcale nie tak tęskno było mi do rutynowego, domowego śniadania. Wolałam to zjedzone 
w parku na ławce, gdzie wrzucając orzechy do jogurtu na moim kolanie znalazła się wiewiórka.
Decyzja to spontaniczna była. Bilet zaledwie dwucyfrowy w dwie strony, akceptacja couchsurfingowej 
prośby o kawałek podłogi i już spaceruję brzegiem Tamizy podziwiając niesamowitą świąteczną 
atmosferę, która obecnie panuje w Londynie. Wszystko wyważone i ze smakiem. Praktycznie 
bez chwili wytchnienia przez dwa dni pokonuję 50 km. Czuję wielką radość, że zdążyłam zobaczyć 
więcej niżeli zakładałam zważając tak krótki czas pobytu. Wszystko pieszo, przemierzając Londyn 
wzdłuż i wszerz.

Poniżej kilka z ulubionych migawek

 Leadenhall Market i cudowny świąteczny klimat

 Spacer południową stroną Tamizy

 Aż pod London Eye - byłam pod wrażeniem jego konstrukcji

 soho theatre

 Projektując muzeum przyrodnicze jako projekt dyplomowy 
nie omieszkałam nie odwiedzić Natural Science Museum

 
 Magiczny Camden Market i setki biegaczy w krótkich spodenkach
Londyn to gorące miasto

 Z końcem zaś kanału w Camden odrobina polskości

Mimo dziesiątek kilometrów wcale nie była potrzebna
Herbata zaś przeciwnie, w angielskim stylu była

Notting Hill i jego pastelowe kamieniczki

 Oraz mój nowy przyjaciel z Londynu - niebojaźliwa wiewiórka

10 komentarzy:

  1. piękne zdjęcia! chciałabym teraz znaleźć się w Anglii, a szczególnie w Londynie :) pewnie jest tam teraz niesamowity świąteczny klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak zrobiłaś tę waniliową tahinę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymieszałam tahini z syropem klonowym i wyłuskanymi ziarenkami z laski wanilii. Substancji słodzącej oczywiście można użyć dowolnej, np. miodu, cukru. :)

      Usuń
  3. ile pyszności w tej twojej miseczce, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka słodka ta wiewiórka! hahahah

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę takiego beztroskiego pobytu w Londynie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie Ci zazdroszczę takiej spontanicznej wizyty w Londynie, chciałabym być na twoim miejscu...:) To cudowne miasto, a zdjęcia też są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam o Couchsurfingu, często korzystasz? Polecasz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie traktuję tego jako darmowy nocleg, jednak gdy budżet mam nie za wielki zawsze korzystam z couchsurfingu. Zabieram wtedy ze sobą jakieś polskie słodycze, pocztwókę później z Polski wysyłam. :) Zawsze spotykam tak miłych, ciepłych i otwartych ludzi, że chyba nawet gdybym mogła pozwolić sobie na hotele nie zrobiłabym tego. Także jak najbardziej polecam! :)

      Usuń