sobota, 20 grudnia 2014

przedświątecznie

 Jaglanka na mleczku kokosowym i soku pomarańczowym podana z daktylami smażonymi na oleju
 kokosowym, dżemem z czarnej porzeczki oraz masłem z nerkowców
Millet with coconut milk and fresh orange juice topped with coconut oil fried dates, black currant jam and cashew butter


Niegdyś corocznie wykonywane przez babcię tym razem spod mojej ręki powstały. Według jej 
najlepszej receptury. Kilka godzin wypiekania dziesiątek pierników za mnóstwo radości, gdy 
każdy kartonik owych otrzymał.




9 komentarzy:

  1. jaglanka pierwsza klasa, ale te pierniczki rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne pierniczki - podobają mi się te foremki :) sama będę obdarowywać najbliższych wypiekami, ten uśmiech na ich twarzy jest bezcenny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kokosowa z nutą pomarańczy no lepiej być nie może! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja dziś jadę z garnkiem ciasta na staropolski, będę piec u rodziców. uwieelbiam ten czas!
    a kartki wczoraj nie było. może jeszcze zdąży dojść do świąt, teraz będę czekać przez Ciebie ;)
    tak w ogóle to zawsze się uśmiecham, jak widzę u Ciebie w misce coś z moich słoiczków

    OdpowiedzUsuń
  5. Zarówno jaglanka, jak i pierniczki wyglądają świetnie!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale masa pierniczków! Podziel się, dużo Ci nie ubyje! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie dość że apetyczna kasza, to jeszcze cudowne pierniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach te pierniczki! Cudowne!

    OdpowiedzUsuń