niedziela, 19 października 2014

na przekór jesieni

 Surowa gryczanka z bananem i łuskanym ziarnem konopi podana z malinami
Raw buckwheat with banana and peeled hemp seeds topped with raspberries

Dorwałam na ryneczku ostatnie maliny. Korzystając z tej okazji zblendowałam banany, ubiłam gęstą 
część mleczka kokosowego, połączyłam z malinami i zamroziłam otrzymując najsmakowitsze lody. 
Z reszty powstała zaś kremowa maślanka z bananem i malinami.


Chyba już w pełni czuję, że wróciłam do domu. Dzisiaj całości dopełnił zapach pieczonego 
o poranku chleba na zakwasie z chrupiącą, złocistą skórką. Jakże za tym tęskniłam. 

Orkiszowy wieloziarnisty chleb na zakwasie podany ze smażonymi na maśle boczniakami z czosnkiem i pietruszką

7 komentarzy:

  1. u mnie dzisiaj też lody, ale te Twoje pycha!!

    OdpowiedzUsuń
  2. O mniam mniam mniam <3 Pysznie tu u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, chętnie poczułabym zapach świeżego domowego pieczywa <3
    A śniadanie pierwsza klasa. Nie dość, że uwielbiam połączenie gryczanki z bananem to jeszcze te ziarna konopi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam jeszcze ostatni woreczek malin ale mrożonych :D

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę te boczniaki i oczy mi się świecą! proste, ale najsmaczniejsze :)

    OdpowiedzUsuń