środa, 8 października 2014

_453 tak dobrze jest być w domu

 Wegańskie knedle z kaszy jaglanej ze śliwkami podane z czekoladowymi powidłami oraz waniliowym 
musem z nerkowców i migdałów; winogrona
Vegan millet dumplings with plums served with chocolate plum jam and vanilla cashew almond mousse; grapes

Takie to dobroci dostaję, gdy jestem w domu. Dynia 
oraz miska małych pomidorków z ogródka cioci.

19 komentarzy:

  1. Mam cały ogród tych żółtych, uwielbiam ich słodycz. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja uwielbiam te pomidory :D:D:D Podzielisz się ? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jadłam już kiedyś te knedelki, są pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Ci wyszły te knedle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam te knedle! przyznam, że były najlepszymi jakie zrobiłam :) widzę, że idealnie je podałaś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wyobrażam sobie knedli bez jajka lepić, ale skoro udowodniłaś, że się da to muszę spróbować. Piękna dynia i prześliczne pomidorki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci nawet, że z kaszy jaglanej idzie to o wiele sprawniej. Jest na tyle lepka, a zarazem mączna, że już z niej samej można z łatwością ulepić knedle. Nie ma żadnej zabawy z ciągłym podsypywaniem mąką, gdy masa jest zbyt klejąca. Tylko wiadomo, mimo wszystko smak tradycyjnych jest nie do przebicia. :)

      Usuń
  7. A jak to tak bez przepisu :( ? Poproszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100g kaszy jaglanej, 1 łyżeczka oleju kokosowego (można użyć dowolnego), 1 czubata łyżeczka mąki ryżowej (można użyć również dowolnej) oraz śliwki. Kaszę ugotować, przestudzić i zblendować z olejem i wymieszać z mąką. Z masy formować knedle, nadziewając je śliwkami. Gotować na delikatnie posolonym wrzątku od wypłynięcia na powierzchnię przez ok. 2 minuty. :)

      Usuń
    2. Geniane i takie proste! dzięki!

      Usuń
  8. takie śmieszne te pomidorki (: nie lepszych niż domowej hodowli!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę prezentów! Te pomidorki zniknęłyby u mnie w mgnieniu oka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. trafiłaś z tymi kaszami- codziennie teraz na śniadanie jem wszystkie kasze po kolei. tak odkąd wórciłam (z przerwą na smoothies u rodziców, ale to kwestia tradycji :))
    a tymi gruszeczkami-pomodrami maltretował mnie tata na skype, dziadek w tym roku miał takie plony, do tego zwykłe koktajlowe. teraz jeszcze załapałam się na resztki, cudne są!

    OdpowiedzUsuń