poniedziałek, 22 września 2014

_447 letnio jesiennie i przepis na sernik

 Quinoa z chia gotowana na mleku migdałowym podana z domowym dżemem z mango i marakui, 
winogronami, figą oraz migdałami ziemnymi
Quinoa and chia with almond milk served with homemade mango passion fruit jam, 
grapes and tiger nuts

Ostatnie, ciepłe promienie słońca wpadające przez okno. Dżem z soczystych, dojrzałych owoców zrobiony 
jeszcze w lipcu. Całości zaś dopełnia figa w towarzystwie orzechów, która to nieodłącznie kojarzy mi się ze 
zbliżającą jesienią.

Poniżej zaś obiecany przepis na sernik. Odrobinę dekadencki na pewno 
ubarwi Wam szare poranki czy osłodzi chłodne wieczory.


Zwarty, a przy tym niezwykle kremowy. Inspirowany nowojorskim sernikiem, gdyż zawiera serek typu 
cream cheese. Choć wykonany z niemieckich produktów, gdzie nie uświadczy się polskiego twarogu, wykonany 
został by jak najbardziej odwzorować smak polskiego wypieku. A całość… każda łyżeczka to śmietankowa 
radość. Przepraszam za brak wagowych odpowiedników niektórych produktów, ale z domu wyniosłam 
odmierzanie wszystkiego szklankami, łyżkami bądź szacując na oko, bo jakoś wagi nigdy nie było.

/Rumowa  ś l i w k a  w czekoladzie/

Czekoladowy spód:
½ tabliczki gorzkiej czekolady (użyłam 70%)
ok. 50g masła (użyłam ok. 1/5 kostki – w Niemczech kostka 
w przeciwieństwie do polskich maseł ma wciąż 250g)
3 łyżki cukru
2 łyżki mąki
1 jajko

Masa serowa:
400g sera twarogowego
(w Niemczech należy użyć quarku. Jest on najbliższy już zmielonym serom twarogowym
jakie można dostać w Polsce, chociaż dla mnie trochę bliżej mu do serka homogenizowanego.
Występuje w trzech wariantach: praktycznie beztłuszczowym, o 20% zawartości tłuszczu i 40%.
Do sernika użyłam jednego opakowania wersji półtłustej i drugiej tłustej)
250g serka typu cream cheese
(tu użyłam dwóch opakowań Frischkäse, czyli białego sera, również zmielonego, który
występuje tu tylko w wersji kanapkowej. Na nasze są to po prostu kremowe serki jak
np. „Twój Smak” Piątnicy. Jednym z wielkich plusów jest to, że w Niemczech tego typu
serki, jakikolwiek by się nie chwyciło, posiadają w składzie tylko twaróg i sól. Żadnych
 zbędnych zagęstników. Oczywiście nie wliczając produktów obcych koncernów)
ok. 75g masła (1/4 kostki masła 250g)
4 jajka
3/4 szkl. cukru
1 laska wanilii (bądź ekstrakt waniliowy)
200g suszonych śliwek
3-4 łyżki rum

Polewa:
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
2 łyżki masła
orzechy laskowe

*Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej

Śliwki pokroić w paseczki i zalać rumem, tak aby nasiąknęły jego aromatem, 
ale nie przysłoniły całkowicie smaku śliwek.
Spód: Roztopić czekoladę w rondelku razem z masłem, nie podgrzewając za bardzo masy. 
Ostudzić. Jajka ubić z cukrem, następnie wymieszać z ostudzoną czekoladą. Na koniec 
delikatnie połączyć w jednolitą masę z przesianą mąką (można mikserem na małych obrotach). 
Masę wylać do niewielkiej kwadratowej blaszki i piec przez 10 minut w 180 st.
Masa serowa: Utrzeć masło, cukier oraz ser na gładką i jednolitą masę, a następnie stopniowo 
wbijać kolejno po jednym jajku, ciągle miksując. Na koniec delikatnie wmieszać ziarenka z laski
 wanilii. Na spód wyłożyć śliwki i delikatnie przykryć masą serową. Całość wstawić do piekarnika 
i piec przez 45 minut w 160 st. po czym zmniejszyć temperaturę do 120 st. i piec kolejne 45 minut. 
Sernik polać przestudzoną polewą przygotowaną z rozpuszczonej z masłem czekolady (dodatek
 masła powoduje, że polewa nie jest aż tak twarda i nie łamie przy krojeniu ciasta). Całość posypać
 uprażonymi, posiekanymi na mniejsze kawałki orzechami laskowymi.

Schłodzić przez noc w lodówce i rano uważać by nie zjeść całego. :)


5 komentarzy: