niedziela, 20 lipca 2014

_432 kolorowo i lekko

 Sałatka z tuńczykiem w oliwie, pomidorkami koktajlowymi i suszonymi, awokado, mozzarellą oraz ziarenkami chia; wafle ryżowe
 Salad with oliven oil tuna, coctail and dried tomatoes, avocado, mozzarella and chia seeds; rice waffels

Moc kolorów na talerzu już samym widokiem powoduje uśmiech na mej twarzy. Dzisiaj bardziej w formie lunchu,
 po całonocnym eksplorowaniu Hamburga. Nie licząc krótkiego powrotu do Polski rozpoczęłam tutaj już ósmy miesiąc, 
a za każdym razem miasto to potrafi mnie zaskoczyć. Nawet to samo miejsce, odwiedzone inną porą dnia nabiera 
innego uroku. Obecnie tygodnie wypełnia mi praca, jednak nawet dziesięć godzinach (bo kto w biurach architektonicznych 
pracuje osiem godzin, jak to definiuje umowa, gdy miliony terminów ponaglają) spędzonych przed komputerem na 
kreśleniu projektów nie jest w stanie pozbawić mnie całkowicie energii. Każdego dnia, a zwłaszcza podczas weekendów, 
wraz ze znajomymi, staram się odkrywać nowe miejsca. Wszystko dzieje się tak intensywnie (gdzie słowo to nabiera 
wyłącznie pozytywnego wydźwięku), że prowadzenie bloga już ciężko jest uwzględnić w ciągu dnia. Niemniej jednak, 
mimo nie tak częstych publikacji, chciałabym żeby każdy kolejny post, który już się tu pojawi odkrywał Hamburg 
także przed Wami. Czy to o moich ulubionych miejscach, co warto zobaczyć odwiedzając to miasto czy też informacje 
dotyczących samego życia, dla tych co może chcieli by także pozostać tu na dłużej.

A tymczasem, w tygodniu wygląda to głównie tak. Naprędce ugotowana owsianka.

 Owsianka na mleku z jabłkami podana z dżemem z czarnej porzeczki, masłem orzechowym oraz złotym siemieniem lnianym

 Owsianka na mleku migdałowym z pomarańczowym musem z awokado, arbuzem, borówkami oraz migdałami i nerkowcami

Owsianka na mleku z pomarańczą, melonem, czerwonymi porzeczkami oraz masłem orzechowym

O nim wspominałam już tutaj. Tym razem wersja gotowego owsianego miksu ze zmielonymi
 suszonymi owocami oraz cynamonem. Idealny, gdy na przygotowanie śniadania masz tylko 
kilka minut.
 

4 komentarze:

  1. Czekam z niecierpliwością na kolejne posty! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej!
    Mam pytanie ważne do Ciebie i liczę, że mi jakoś doradzisz ;)
    Od dawna marzą mi się gofry ale nie kupiłam jeszcze gofrownicy. Teraz się do tego przymierzam, ale nie wiem jaką sobie kupić. Ty robisz bardzo często i dobrze ci wychodzą. Piszesz, że nie musisz natłuszczać gofrownicy i ci nie przywierają. Czy mogłabyś mi coś polecić, jaką kupić? Może powiesz, jakiej sama używasz? Proszę o pomoc bo jesteś moją mistrzynią w sprawie gofrów a twoje przepisy śnią mi się po nocach... Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam zwykłą niegdyś kupioną w Lidlu. Z tego co wiem ważne jest, aby miała moc co najmniej 1000W i ta właśnie taką miała. Z początku faktycznie nie musiałam jej natłuszczać, tylko dodawałam olej/masło do ciasta. Z czasem jednak, po ponad roku, musiałam już delikatnie smarować kratki. To jednak żaden problem jeśli mam mieć pewność, że gofry nie przywrą, szczególnie jeśli są one wegańskie. Nie ma co ukrywać, że spora dawka tłuszczu i jajka to główne składniki odpowiedzialne za całe i nieprzywierające gofry, wtedy nie jest potrzebny jakiś nadzwyczajny sprzęt. Jeśli zaś masz zamiar eksperymentować polecam poszukać takiej o mocy co najmniej 1000W i zawsze delikatnie ją natłuszczać.

      Usuń
  3. Owsianki owsiankami, ale ta sałatka bardzo mi się spodobała! Zwłaszcza, że po składniki w moim wypadku nie będzie potrzeby specjalnie się wybierać. W najbliższym czasie zrobię ją na kolację : )

    OdpowiedzUsuń