niedziela, 13 lipca 2014

_430 pierwsze w Hamburgu

Powrót do Hamburga. Już nie studia, a praca. Choć dni w tygodniu głównie upływają przed komputerem w biurze, 
przepełniająca mnie radość i energia pozwala wypełnić pozostałe godzinny innymi zajęciami. Czasami niemożliwym 
wydaje mi się upchnięcie ich wszystkich w dwudziestu czterech godzinach. A jednak!

Pierwsze dwa tygodnie były tak intensywne, że na kulinarne ekscesy nie starczyło już czasu. Było prosto i szybko, 
bez chwili na chwycenie aparatu, choć faktem jest, że nawet o tym nie myślałam. Jednak pierwsze śniadanie, 
na słynnym kaloryferze, musiało zostać uwiecznione.


Tak oto jaglanka z dużą ilością moreli przewiezionych jeszcze z domu, mieloną wanilią i daktylami. Może 
byłam tak głodna po kilkunastogodzinnej podróży autobusem, że tak polubiłam to połączanie, bo zostało odtwarzane
przez kilka kolejnych dni. Nawet mimo stojącego już w lodówce mleka, kasza w musie morelowym z nutą wanilii, 
której słodycz wzmocniona została daktylami niejednokrotnie wtórowała śniadaniu.

Przez sprawy związane z wyjazdem uzbierało mi się także całkiem sporo zdjęć jeszcze domowych śniadań, 
jak i innych dań, w których próbowałam przemycić jak najwięcej rzeczy, których nie uświadczę tutaj. Truskawki, 
sałata czy koperek z ogrodu cioci, świeża kura od wujka, taka z której rosół nie potrzebuje już żadnej kostki 
rosołowej. Trochę jednak tęsknię. 


 Placki z jagodowego musli z granatem podane z jogurtem naturalnym, musem truskawkowym,
 truskawkami oraz suszoną brzoskwinią
 Wykonane aż dwukrotnie kokosowe placki z batatów. Tu w towarzystwie waniliowego serka, musu czereśniowego i truskawek

 a tu jogurtu greckiego, truskawek świeżych jak i suszonych oraz moreli

 Niezawodna jaglanka gotowana z chia, bananem oraz ziarnem kakaowca podana z ricottą 
oraz tahiną wymieszaną z melasą winogornową

 Jaglanka na mleku z orzechów włoskich i daktyli podana z musem truskawkowym, truskawkami,
 bananem oraz ziarnem kakaowca

 Serek wiejski zblendowany z sokiem ze świeżej pomarańczy z miąższem podany z uprażonymi pozostałościami 
po mleku z orzechów włoskich i daktyli

 Koktajl brzoskwiniowy z prażonym ziarnem słonecznika oraz chińskie ciasteczka z mango, kokosem oraz sezamem 
otrzymane od współlokatora z pobytu na Erasmusie

 Przekąska w postaci sałatki z pieczonych batatów, awokado, papryki, brokuła, jajka, mozzarelli oraz pestek słonecznika

 Ruskie pierogi podane z boczniakami w sosie śmietanowym

 Sałatka z pieczonym łososiem, awokado, zielonym groszkiem, pomidorkami koktajlowymi, rzodkiewką, 
oliwkami oraz mozzarellą; zapiekane jajko ze śmietaną, mozzarellą i zielonym groszkiem

 Kurczak smażony na maśle klarownym z młodymi ziemniaczkami z koperkiem oraz kalafiorem z dyniową "bułką tartą"

 Kurczak smażony na maśle klarownym w towarzystwie pieczonych batatów, awokado, pomidorków koktajlowych 
oraz podanej na słodko sałaty ze śmietaną

A tak kibicować będę już dzisiaj :))

8 komentarzy:

  1. Cudownie wyglądasz w tych uszach heh ;)
    I co jak co ale jednak wszystko domowe najlepsze i za nim się najbardziej tęskni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak cudownie smacznie jadasz *.* super uszka :*

    OdpowiedzUsuń
  3. tak smaczne śniadania jadasz, że jak widzę tyle apetycznych zdjęć nie wiem na co spojrzeć :) placuszki z batatów są świetne! :) natłok pyszności w jednym wpisie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli kibicujemy dwóm innym drużynom... ;) No cóż, zobaczymy! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to w sumie stronnicza nie jestem w tym przypadku, ale pośród Niemców mądrym rozwiązaniem nie byłoby kibicować inaczej, szczególnie w finale. :))

      Usuń
  5. ile tu pysznościi *-*
    jestem już ciekawa tego meczu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. coś czuję, że doskonale byśmy się rozumiały w kwestiach kulinarnych ;) zjadłabym wszystko, bez wybrzydzania!

    OdpowiedzUsuń