czwartek, 22 maja 2014

_405 na przed i po treningu

Czekoladowe gryczane placki podane z serkiem wiejskim, dżemem wiśniowym oraz posiekanymi nerkowcami
Chocolate buckwheat pancakes served with cottage cheese, cherry jam and chopped cashews
Podczas ponad półrocznego pobytu w Hamburgu aktywność fizyczna dalej była nieodłącznym elementem mojego
codziennego dnia. Bardziej spontanicznie, jednak zawsze gdzieś wpleciona pomiędzy przeróżne wycieczki i eskapady.
Niestety przetworzona żywność o wiele częściej pojawiała się w moim codziennym jadłospisie, więc po powrocie
postanowiłam to odrobinę zrekompensować swojemu organizmowi. Szczególnie to spożywając w ogromnych ilościach,
pojawiających się coraz liczniej, przepysznych sezonowych warzyw i owoców. Pierwszy raz starałam się także zwrócić
uwagę, na to co znajduje się w moim posiłku przed jak i po treningu. Być może niektóre zainspirują Was do własnych
eksperymentów w kuchni czy też skłonią do podzielenia się własnymi wskazówkami.
Pieczony łosoś zamarynowany w oliwie, soku z cytryny, czosnku i pietruszce podany z brokułem i humusem z batatem
 Pieczony batat nadziany pastą z tuńczyka, awokado i ricotty podany na sałacie i szpinaku z brokułem i pomidorami
Omlet ze szpinakiem i pastą z tuńczyka, awokado i ricotty podany z brokułem, pomidorami, marchewką oraz serkiem wiejskim
Ryż biały ugotowany z dodatkiem kaszy jaglanej z brokułem, kalarepką i groszkiem zielonym smażonymi w maśle orzechowym
 Fusilli al Torchio z prosciutto, zielonymi szparagami i kremowym serkiem

 Fusilli al Torchio z ostrygowym nudlami z bakłażana i pieczonym z cheddarem filetem z kurczaka

Makaron ryżowy smażony z wiejską metką i zielonym groszkiem z dodatkiem kremowego serka i cheddaru
Najlepsze ostatnio smoothie: Mrożony banan, mango, jabłko, szpinak oraz sok z limonki podany z ziarenkami chia
A teraz do pracy, czyli to co ostatnio spędza mi sen z powiek. Kochany dyplom.
Tylko czemu mój demoniczny wzrok spogląda już za okno...

14 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe propozycje, w szczególności danie z łososiem przypadło mi do gustu.
    Ja codziennie przykładam sporą uwagę do odpowiedniego skomponowania, zbilansowania posiłków w szczególności tych okolotreningowych. Bez tego nie ma efektywnego treningu moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może dlatego prócz świetnego samopoczucia nie widzę efektów. :D No i kiedy trzeba gonić komunikację miejską nie mam problemów, jak co niektórzy moi znajomi, więc chyba nie powinnam narzekać na brak efektów. I pompek zrobię więcej niż brat. :D

      Usuń
  2. i nikt mi nie wmówi, że nie może być zdrowo i pysznie zarazem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pysznie jadasz muszę powiedzieć! Masz bardzo oryginalne pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szczególnie mam ochotę spróbować hummusu z batatem! :) a plackami idealnie trafiasz w moje smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłaś ten hummus! :) Jak Ci smakuje? Bo moje serce podbij, a przepis wycięłam z gazety i wkleiłam do przepiśnika :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Fusilli al Torchio oby dwa i pieczony łosoś zdecydowanie podbiły moje serca i zaispirowały tym samym, dzieki za pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ojej jakie super propozycje! w sam raz coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. propozycje jak najbardziej dla mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. poprosze przepis na hummus z batatem, pieczonego batata i omleta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to będzie ciężko, bo to wszystko improwizacja, ale postaram się jak najdokładniej przedstawić ich przebieg. Przepisem na hummus inspirowałam się z najnowszego Women's Health, aczkolwiek nie trzymałam się ich proporcji, stosowanych przypraw, a ciecierzycę moczyłam zamiast użyć puszkowanej.
      Namoczyłam jej 2 szkl. i ugotowałam na miękko (nawet bardziej niż zazwyczaj). Co prawda do hummusu użyłam ok. 2/3 tej ilości, ugotowałam więcej by resztę mieć już gotową na jakiś późniejszy obiad czy kolację. Jednego, dużego batata (ok.40-50dag) pokroiłam w kostkę i piekłam do miękkości w 180st. Upieczonego zblendowałam wraz z ciecierzycą, 1/2 wyciśniętej cytryny, 1 łyżką oliwy extra vergine, 6 łyżkami tahini oraz 2 ząbkami czosnku. Całość doprawiłam do smaku solą oraz pieprzem.
      Danie z batatem polegało tylko na jego wyszorowaniu i upieczeniu. W piekarniku trwa to dość długo. Ja swojego piekłam ok. 40 minut w 200st. Upieczonego po prostu przekroiłam i wypełniłam uprzednio przygotowaną pastą (puszka tuńczyka z wody wymieszana z łyżką oliwy extra vergine, rozgniecionym jednym awokado, ok. 2/3 kubeczka ricotty /zużyłam po prostu ilość jaka mi została także nie pamiętam dokładnie/ i doprawiona czosnkiem, solą oraz pieprzem do smaku).
      Omlet to po porostu biszkoptowiec z 2 jajek, po czym, po połączeniu ubitych białek z żółtkami, połączyłam go delikatnie z garścią posiekanego szpinaku oraz resztą pasty jaka została mi po daniu z pieczonym batatem. Omlety zawsze smażę na oleju, bo takie smakują mi o wiele bardziej niż suche z teflonu.
      Mało to składne, ale mam nadzieję, że się przyda. :)

      Usuń
  10. jesteś genialna i powinnas pomyslec o blogu kulinarnym bo te propozycje są na miarę Kwestii smaku albo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, to ogromny komplement! Wiem, że brakuje mi profesjonalnego sprzętu (szczególnie aparatu, bo posługuję się zwykłą cyfrówką) czy też czasu, niemniej jednak lubię to robić i gdy tylko mam chwilę "odpoczywam" w kuchni. :))

      Usuń