wtorek, 6 maja 2014

_392 puszyste, delikatne knedle z malinami

Knedle z serka typu włoskiego capri i kaszy manny nadziane malinami podane z jogurtem naturalnym z malinami
Capri cheese dumplings with semolina stuffed with raspberries, topped with natural yoghurt and raspberries
 
 
Ostatnio przeglądając domową biblioteczkę wpadła m w ręce książka "Mleko i sery w naszej kuchni". Jako, że tytuł
posiadał dwie rzeczy, które bezwzględnie muszą znajdować się w mojej lodówce, od razu wiedziałam, że owa
książka stanie się doskonałą skarbnicą inspiracji. Klusek z kaszą manną wykonałam już wiele. Z tradycyjnego twarogu 
czy też ricotty, eksperymentując z dodatkiem smakowym czy zmianą ich struktury. Tak więc, te z delikatnego włoskiego
 sera z dodatkiem śmietankowego budyniu pozostały moimi ulubionymi. Tak miękkie, po prostu rozpływające się
w ustach. Jednak do teraz... Wystarczył po prostu kawałek masła do utarcia z serem i żółtkiem, ubite białko
i mam nowe ulubione, najdelikatniejsze knedle.
 

12 komentarzy:

  1. już słowo najdelikatniejsze przyciąga, a co dopiero smak i wygląd! :) poza tym tak patrząc na nie stęskniłam się za malinami, ale jeszcze trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądają pysznie, mniam, zjdłabym:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie ksiazki zawsze sie sprawdzaja! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. knedle z malinami uwielbiam! :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Za dobre, zdecydowanie są za dobre :))))))) MniAM!
    http://fitdevangel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie wyglądają, a na te maliny to, aż ślinka cieknie ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te stare książki kucharskie na domowych biblioteczkach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają pysznie;)! Te malinki:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jednak poproszę o dokładniejszy przepis ... no bo Capri, a Capri to ja tu mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być każdy biały ser, ja akurat mam słabość do włoskich, jakkolwiek kocham polski nabiał. :))

      Krążek Capri (220g) utarłam blenderem z żółtkiem oraz łyżką masła. Masę twarogową połączyłam z 4 łyżkami kaszy manny oraz 1 łyżką mąki pszennej. Białko ubiłam na sztywną pianę i delikatnie wmieszałam do masy. W przeciwieństwie do przepisu nie czekałam godziny, prawie od razu zabrałam się do formowanie knedli. Zwilżonymi dłońmi (ułatwi to lepienie knedli), odrywałam niewielkie kawałki masy i formowałam placuszki. Na nie nakładałam po kilka malin i zawijałam tworząc kształt kuli. Knedle wrzuciłam do gotującej się wody i gotować ok. 3 minut od momentu wypłynięcia ich na powierzchnię.

      Usuń
  10. Aj takie pyszne knedelki <3

    OdpowiedzUsuń
  11. te knedle musiały być naprawdę delikatne! pycha! a że akurat dorwałam pierwsze, prawdziwe truskawki w tym sezonie to takie knedle z truskawkami na śniadanie będa w sam raz ;)

    OdpowiedzUsuń