niedziela, 29 grudnia 2013

_347 back in Hamburg

Owsianka z bananem, marchewką podana z tahiną i suszonymi, prażonymi ziarnami fasoli
Oatmeal with banana and carrot topped with tahini and dried, roasted beans

Z prezentem od współlokatora. Ponoć jego rodzimy przysmak.

14 komentarzy:

  1. i jak smakują? bo sama jestem ciekawa (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę jak orzeszki ziemne, lecz bardziej chrupiące no i wiadomo, posmak fasoli gdzieś przenika. Ja kilkakrotnie już próbowałam prażyć strączki, głównie ciecierzycę, więc jeśli jesteś ciekawa smaku polecam własne ich przyrządzenie. :)

      Usuń
  2. Mnie też ciekawi ich smak, chociaż w takim towarzystwie pewnie było dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prażone ziarna fasoli? Ciekawe, choć podejrzewam, że dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżby moja ulubiona, najbardziej inspirująca blogerka wróciła tutaj na dobre? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takich słów warto tu zaglądać częściej. :)

      Usuń
  5. Ciekawy prezent :) Pierwsze się spotykam z takim czymś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zgodzę się z anonimowym komentatorem- jeden z najlepszych śniadaniowców. im częściej tu wchodzę tym bardziej zapełnia się moja lista ,,do zrobienia". wczoraj np jadłam obiad wedle Twojej propozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Banan i marchewka to cudowne połączenia. Zdecydowanie zbyt rzadko przeze mnie stosowane! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa smaku tej fasoli :) Brzmi ciekawie i pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. azjatyckie "dziwactwa" są pyszne, albo ohydne ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Chiny to zdecydowanie kraj silnych kontrastów, nic pomiędzy, tylko białe i czarne.

      Usuń
  10. ach, jak ja uwielbiałam chodzić w wakacje na zakupy do h-martu, raj z azjatyckimi przysmakami!

    OdpowiedzUsuń
  11. prażona fasola? brzmi ciekawie :) Owsianka jak zwykle niezastąpiona!

    OdpowiedzUsuń