środa, 21 sierpnia 2013

_331 zapiekana kasza jaglana w słodkiej śmietance z soczystą dynią hokkaido

Zapiekana kasza jaglana z dynią, rodzynkami oraz nerkowcami w słodkiej śmietance
Baked millet with pumpkin, raisins and cashews in cream

Pozostałe posiłki w ramach [ W I A W ]

Domowy chleb amarantusowy na zakwasie z ricottą, pieczoną dynią oraz masłem kokosowym; twarożek z preparowaną gryką

Antonówka i garść daktyli

Prażony bób z masłem, mozzarellą, pietruszką oraz brązowym ryżem

To ostatnio mój ulubiony sposób przyrządzania bobu. Wszystko uprzednio
ugotowane, bób wymieszany z masłem i przyprawami, następnie zapieczony
na chrupko z mozzarellą i ryżem. Pycha.

Koktajl z awokado i pomarańczy podany z kremowym serkiem i masłem kokosowym

Do tej pory awokado przeważnie występowało u mnie w towarzystwie banana.
Dzisiaj zblendowane razem z całą pomarańczą tak podbiło moje kubki smakowe,
że chyba nie prędko oderwę się od tego połączenia. Koktajl niezwykle kremowy
za sprawą awokado oraz słodki dzięki soczystej, dojrzałej pomarańczy.

Jajeczny wypiek z płatków owsianych z kozim serkiem i podsmażonym na maśle porem; papryka


18 komentarzy:

  1. Brzmi smacznie, ale smaku jakoś nie mogę sobie wyobrazić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zawsze słodka śmietanka i rodzynki przypominają biały sos, który często stosuje się na przyjęciach do ryżu i gotowanego mięsa z rosołu, bynajmniej na Kaszubach. Smak także mi go przypominał, jedynie całość przyjemniej chrupała. :)
      W każdym razie nie ma co sobie wyobrażać tylko próbować! :)

      Usuń
  2. To na pewno musiało być świetne! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Można poprosić o przepis?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100g kaszy jaglanej
      1 szkl. mleka
      ok. 150 ml słodkiej śmietanki
      1 łyżeczka oleju (użyłam kokosowego)
      kawałki pieczonej dyni
      garść rodzynek
      garść nerkowców

      Kaszę uprażyłam chwilę na oleju po czym zalałam mlekiem i gotowałam do wyparowania większości płynów. Następnie dolałam ok. 100 ml śmietanki i gotowałam do miękkości kaszy (wyparowania całości płynów). Ugotowaną kaszę wymieszałam z rodzynkami, nerkowcami oraz kawałkami dyni (użyłam ok. 1/3 niewielkiej dyni, wczoraj pieczonej w piekarniku przez ok. 40 minut). Całość przełożyć do natłuszczonego naczynka do zapiekania, polać resztą śmietanki i zapiekać ok. 20 minut w 180st.

      :))

      Usuń
  4. Muszę kiedyś wreszcie zapiec jaglaną. Musiało być pysznie:>

    OdpowiedzUsuń
  5. widziałam tą dynię wczoraj w sklepie, a dziś u ciebie w pysznym śniadaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fantastyczna *.* jak ja uwielbiam twoje jadłospisy, czekaam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie widziałam takich fajnych dodatków razem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pycha śniadańko, muszę w końcu spróbować zapiekańców :)

    OdpowiedzUsuń
  9. oooo uwielbiam pieczoną dynię, musiało być kremowe i fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam dynię! teraz potrzeba mi jeszcze takiego śniadania!

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje jadłospisy zawsze robią na mnie ogromne wrażenie :) Wszystko zróżnicowane, niebagatelne, no i z pewnością pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Twoje jadłospisy, każde danie jest niebanalne i od razu zapisuje większość pomysłów na kasze i ryże. Jednak zawsze zastanawia mnie, jak sobie radzisz czasowo? Bo ja w sumie odżywiam się podobnie pod względem "udziwnienia" posiłków( jak to mówi moja mama ;p)- czyli nie jadam kanapek/płatków z mlekiem na kolacje i śniadania a do pracy szkoły nie zabieram batonów tylko obiady w pudełkach. I tak jak w szkole jakoś jeszcze to było, tak teraz od kiedy zaczęłam prace mam wrażenie ze cały wolny czas zajmuje mi kompletowanie/przygotowanie posiłków, a co dopiero bedzie na studiach... Masz jakieś rady/sposoby? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba powinnam w takim razie wstawić moje ostatnie jadłospisy z pracy. :)) Rano śniadanie, a potem same kanapki i wieczorem pozostałości obiadu jakie zostały po domownikach. To nic takiego. Nie będę całej nocy spędzać na przygotowywaniu posiłków, jednak gdy mam trochę więcej czasu lubię sobie odrobinę urozmaicić dania i przygotować te rzeczy, które ostatnio chodziły mi po głowie. Ogólnie prawie nigdy nie robię nic w jednej porcji. Kaszy, makaronu od razu gotuję więcej. Szczególnie kiedy wiem, że następnego dnia nie będę mieć dużo wolnego czasu, wtedy przyda się taką kaszę czy makaron tylko wrzucić na patelnię z jakimiś dodatkami. Kurczaka usmażę wtedy więcej czy też naleśników, by na drugi dzień zawinąć w nie pozostałości mięsa i jakieś warzywa. Bobu ugotowałam na przykład przedwczoraj od razu 2kg, by trochę go zostało np. do uprażenia na następny dzień. Szkoda prądu i czasu. :)) Chleb teraz piekę co dwa dni, bo dostałam 20kg różnych mąk, więc pomagam mamie je wykorzystać póki jeszcze jestem w domu. Takim kanapkom na pewno nie można umniejszać. :))

      Usuń
  13. Można przepis na chleb amarantusowy :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Chleb robię zawsze wg tej samej receptury, dwa bochenki z kilograma mąki i litra wody plus dodatki. Główny przepis podawałam już tutaj: http://morning-fairy.blogspot.com/2013/01/120.html.
      Tym razem użyłam po prostu:
      5 łyżek zakwasu (mój jest z mąki żytniej razowej 2000)
      0,5 kg mąki pszennej razowej (typ 2000)
      0,3 kg mąki pszennej chlebowej (typ 650)
      0,2 kg mąki z amarantusa
      1 szkl. poppingu amarantusowego
      1 szkl. ziaren słonecznika
      1/2 szkl. siemienia lnianego
      1 l wody (jeśli masa jest zbyt gęsta można dodać ciut więcej, ja użyłam np. gdzieś około 4,5 szkl.)
      2 łyżki cukru trzcinowego
      2 łyżki soli

      Wieczorem wszystko dokładnie mieszam, przekładam do dwóch keksówek, przykrywam lnianą ściereczką i pozostawiam na noc do wyrośnięci. Rano tylko wstawiam do piekarnika i piekę ok. 55 minut w 180 st.

      Usuń