piątek, 16 sierpnia 2013

_326 lawendowa owsianka

Lawendowa owsianka podana z borówkami, morelami, jogurtem greckim, poppingiem z amarantusa i pyłkiem pszczelim
Lavender oatmeal topped with blueberries, apricots, greek yoghurt, expanded amaranth and bee pollen

Już od dawna zanosiłam się z zamiarem kupna pyłku pszczelego, jednak do koszyka zawsze wpadały 
inne produkty, że na niego nigdy nie było miejsca, w koszyku jak i portfelu. Jednak dzięki współpracy z 
firmą Skworcu wreszcie pojawił się w mojej miseczce. Chrupiący, słodki niczym miód zamknięty w małym 
ziarenku. Zdecydowanie polecam.

8 komentarzy:

  1. Nie wpadłam na to, żeby podać pyłek w owsiance w ten sposób. Zawsze dodawałam podczas gotowania do mleka. ;) Twój sposób mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba zamówię ten pyłek, bo mnie Twój opis skusił :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie zapowiada się ten pyłek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pychota!! taką owsiankę to ja musze spróbować !! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lawenda <3 Cudowne śniadanko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zrobiłam dzisiaj kalafiorowy 'mac& cheese', bałam się, co z tego wyjdzie pomimo tego, że 'kalafiorowy ryż' stosuję w swojej kuchni nie od dzisiaj i muszę przyznać, że to jest genialne!!! Nie spodziewałam się, że wyjdzie aż tak dobre, nie wiem, czy to za sprawą tahini czy ryżu z kalafiora, ale czułam, jakbym jadła makaron z mnóstwem dobrego roztopionego sera, obłędne! Doprawiłam kuminem, solą, pieprzem, dodałam sok z cytryny, łyżkę tahini, ponadto kilka kawałków pieczonego kalafiora i całość stworzyła naprawdę świetna kompozycję. Dziękuję za inspirację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się niezmiernie! :)) Ja zakochałam się w tym z nerkowców. Zawsze mam właśnie takie wrażenie jak piszesz, jakbym jadła makaron z mnóstwem roztopionego sera. Niemniej jednak teraz ten z kalafiorem stoi z nim na równi.

      Usuń