niedziela, 11 sierpnia 2013

_321 inna odsłona kalafiora

Placki z "ryżu" kalafiorowego podane z jogurtem greckim, ogórkiem gruntowym oraz tahini
Cauliflower rice pancakes served with greek yoghurt, cucumber and tahini


Kiedyś przyrządziłam już nieco abstrakcyjną pizzę na kalafiorowym spodzie. Jednak jako zagorzały zwolennik tradycyjnej 
pizzy szybko zapomniałam o tej alternatywnej wersji. Nie mniej jednak pełnia sezonu tego warzywa skłoniła mnie do 
zainspirowania się tym pomysłem i wykorzystania go w jeszcze w inny, odmienny sposób. Wczoraj ze zblendowanego 
na ryż kalafiora powstały placki. Delikatne i wcale nie tak kalafiorowe, że z innymi dodatkami mogłyby również stanowić 
słodkie danie. Dzisiaj za to kalafiorowy "ryż" podsmażony z czosnkiem i przyprawami, do lekkiego odparowania wody, 
stanowił doskonałą bazę do frittaty. 6 jajek i nie lada wyzwanie, aby omlet przewrócić bez żadnego uszczerbku na jego 
wizualnym wyglądzie. Mam nadzieję, że się udało, w każdym razie smak niezapomniany.


Kalafiorowa frittata z ryżem jaśminowym i mozzarellą podana z kalafiorowym "serkiem"
z tahini i szczypiorkiem, pomidor malinowy i fasolka szparagowa
Cauliflower frittata with jasmine rice and mozzarella topped with cauliflower "cheese"
 with tahini and chive, raspberry tomato and french beans


14 komentarzy:

  1. fajne kalafiorowe pomysły ;) te placuszki pysznie podałaś ! super pomysł chociażby na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też kiedyś przyrządziłam pizzę na spodzie z kalafiora ale nie wiem czy to w ogóle można nazwac pizzą, więc więcej nie powtórzyłam ;)

    Za to placki wyglądają ciekawie, można prosić o dokładny przepis?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnego nie jestem w stanie, bo nie wiem ile użyłam kalafiora, mleka czy też mąki. :))
      Po prosto zblendowałam większość różyczek z główki kalafiora, odcisnęłam delikatnie z nadmiaru wody, połączyłam z odrobiną mleka, jajkiem oraz szczyptą sody po czym dosypałam mąki tak by całość przypominała standardową masę do smażenia placków. Przyda się też trochę oleju, bo placki są delikatniejsze niż te klasyczne. Myślę, że na pewno poradzisz sobie z doborem proporcji do swojego apetytu i ich "uformowania". :))

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedz! własnie nie wiedziałam w ogóle czy dodawać jajko,sodę, ile tego kalafiora etc. Teraz juz jakoś sobie poradzę, a wypróbuję koniecznie :)

      Usuń
  3. Kalafiorowy ryż? Kurcze, ciekawe :) Blendujesz go w jakiś specjalny sposób? Ogólnie mogę prosić o przepis na placki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu wrzucam różyczki kalafiora, umyte i osuszone, a następnie blenduję. Czasami podsmażam z czosnkiem i przyprawami, aby odparować wodę lub jak akurat w przypadku placków, delikatnie odcisnęłam nadmiar wody ze zblendowanego kalafiora. Go zaś połączyłam z jajkiem, odrobiną mleka, szczyptą soli oraz sody po czym podsypałam mąką, tak by uzyskać konsystencję odpowiednią do smażenia placków. Potem już tylko smażyłam je na rumiano z obu stron na oleju rzepakowym. Zdradzę też, że do ostatnich dodałam trochę wiórek kokosowych i miodu, bo chciałam sprawdzić jak smakowałyby na słodko. W przypadku tego warzywa także polecam nie tylko wytrawne zastosowanie. :))

      Usuń
  4. Kalafiorowy ryż jest bardzo powszechny w zastosowaniu. Robiłam już "pizzę" na kalafiorowym spodzie, frittatę oraz podobne placki, ale z pewnością wykorzystam pomysł na włączenie do dania tahini. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że takie zastosowania kalafiora są już powszechne, bo czasami wydaje mi się, że za bardzo cuduję, ale po prostu uwielbiam eksperymentować z nowymi smakami. :))

      Usuń
  5. a jak zrobiłaś kalafiorowy serek? :) zauważyłaś, że praktycznie zawsze jesteś proszona o przepis? nie sądzisz, że to o czymś świadczy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam jak to w sumie nazwać, a to po prostu podsmażony kalafior z czosnkiem i przyprawami wymieszany z tahini. Miał służyć na wierzch właśnie jakie takie "smarowidło". :)) Chociaż później wymieszałam go z ricottą i otrzymałam prawdziwy serek.

      Usuń
  6. A jak dokładnie zrobiłaś fritatę? Bo ja jeszcze nigdy jej nie jadłam, ale gdy patrzę na Twoje zdjęcia, żałuję....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była to frittata dla dwóch osób. Zblendowane różyczki kalafiora na "ryż" podsmażam na oleju rzepakowym z czosnkiem, woreczkiem ryżu jaśminowego i przyprawami (sól, pieprz, różne zioła). Po delikatnym zaszkleniu się całości wszystko zalewam 6 roztrzepanymi jajkami (doprawionymi do smaku ulubionymi przyprawami). Na wierzch wykładam podartą kulę mozzarelli. Patelnię przykrywam pokrywką i smażę do ścięcia się jajecznej masy (w razie czego od czasu do czasu potrząsnąć patelnią, aby jajeczna masa dokładnie scaliła wszystkie składniki). Następnie frittatę zsuwam na talerz i przekładam na patelnię na drugą stronę i smażę jeszcze chwilę, aby wierzch drugiej strony także się dopiekł.
      Ostatnio bardzo często takie wykonuję, w zależności od zawartości lodówki i znajdujących się w niej warzyw. Dla urozmaicenia czasami w zastępstwie ryżu występuje makaron tak jak np. tutaj http://morning-fairy.blogspot.com/2013/07/299.html :))

      Usuń