poniedziałek, 29 lipca 2013

_312 waniliowe placki z tapioką

Waniliowe placki z tapioką podane z morelami, jagodami, jogurtem greckim, ziarenkami chia oraz złotą jagodą peruwiańską
Vanilla pancakes with tapioca served with apricots, blueberries, greek yoghurt, chia seed and  peruvian golden berries

Z tapioki wykonywałam już mnóstwo puddingów (np. te prezentowane tutaj i tutaj), kisieli czy też 
stosowałam ją jako odmienny dodatek do koktajli. Dopiero wczoraj, kiedy w szafkach kuchennych napotkałam 
jej opakowanie, wpadło mi do głowy, aby spróbować wykorzystać ją w plackach. I to był strzał w dziesiątkę. 
Placuszki delikatne i mocno waniliowe dzięki całonocnemu moczeniu jej ziarenek w mleku razem z rozciętą 
laską wanilii. Polecam wszystkim fanom tych bezbarwnych kuleczek.

Dzisiaj żar lejący się z nieba został wyparty przez deszcz. 
Bez żalu więc zamiast nad jezioro udaję się do pracy.

22 komentarze:

  1. Ooo, placki to coś nowego. Fajny pomysł ;)
    Mam upatrzoną w sklepie tapiokę i ciągle się zastanawiam czy warto ją kupić. Więc, warto? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat bardzo ją lubię. Same w sobie kuleczki są bezsmakowe i lekko gumowe, jednak doskonale przejmują smak dodatków i świetnie żelują, dlatego idealnie sprawdzają się w różnego rodzaju puddingach czy jako zamiennik tradycyjnych kisieli na mące ziemniaczanej.

      Usuń
    2. W takim razie jutro ją kupuję!
      Dzięki za odpowiedź ;)

      Usuń
  2. Ta tapioka daje naprawdę niezłe pole do popisu! Robiłam z niej pudding, ale placuszki? Tego nie było. Podałabyś dokładny przepis? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo. :)
      Wieczorem 1/3 szkl. ziarenek tapioki zalałam ok. 2/3 szkl. mleka razem z połową rozciętej laski wanilii. Rano do namoczonej tapioki wbiłam jajko, dodałam łyżeczkę miodu oraz szczyptę sody, po czym dosypałam mąki do konsystencji gęstej śmietany (na początku dodałam 3 czubate łyżki, jednak masa wydała mi się jeszcze za rzadka, więc dosypałam jeszcze prosto z opakowania). Smażyłam na delikatnie natłuszczonej patelni, na rumiano z obu stron.

      Usuń
    2. A tapioka wchłonęła całe mleko, czy ja odsączyłaś? 1/3 szklanki to ile tak na oko gram? :)

      Usuń
    3. Oj, nie mam pojęcia. Tak sobie sypnęłam prosto z paczki. :) Rano do tej ilości, dobijając jajko, po prostu dobrałam ilość mąki. Będzie więcej tapioki dodasz mniej mąki bądź odwrotnie. Jeśli ktoś smażył jakiekolwiek placki na pewno poradzi sobie z uzyskaniem odpowiedniej konsystencji. :)) Te niepozorne kuleczki chłoną płyny nie gorzej jak płatki owsiane. Najpierw zalałam je 1/2 szkl. mleka po czym jak w nocy szperałam w lodówce zobaczyłam, że już wszystko "wypiły" więc dolałam jeszcze trochę, co w sumie dało ok. 2/3 szkl. mleka. Rano po mleku praktycznie nie było śladu, więc mieszając tapiokę z jajkiem dosypałam już tylko odpowiednią ilość mąki do spojenia masy. :)

      Usuń
  3. o, tapioka w plackach, tego jeszcze nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo akurat mam tapiokę i nie wiedziałąm co z nią zrobić;p proszę o przepis na placuchy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przepis zapraszam na komentarze wyżej. :)

      Usuń
  5. Placki, placki i to jakie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie jadłam tapioki ale to śniadanie prezentuje się przepysznie !! waniliowe *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak powinnam przechowywać domową granolę/musli? I jeśli chcę trochę zabrać w długą podróż na tydzień, czy w plastikowym pudełku mi 'zmięknie'? Jak uniknąć tego 'zmięknięcia' :P?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie taki sam mam plan na mój weekendowy wypad, upieczenie własnej granoli! :)) Póki co taką własnej roboty piekłam tylko dwa razy. Zawsze przechowywałam ją w szklanym słoiku i nigdy nie miałam problemu z utratą jej chrupkości. Co prawda dłużej jak 2 dni się nie uchowała. :)) Myślę, że jak dobrze ją "osuszysz", co by po zamknięciu pojemnika nie zebrała się jakakolwiek wilgoć, nie powinno być problemu.

      Usuń
  8. haha ... właśnie zastanawiałam się, co zrobić z dziesięcioma opakowaniami tapioki, które dostaliśmy od znajomego ;)
    ... kolejna potrawa według Twojego przepisu podbiła włoskie serducha :) Cannelloni z ricottą i jagodami zapieczone w waniliowym sosie budyniowym byłam 'zmuszona' robić już 3 razy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że też mi się akurat kończą te kuleczki, a mam jeszcze parę pomysłów! :D
      Cieszę się niezmiernie, że jakieś z moich śniadań mogło się przydać, tym bardziej, że tak zasmakowało. :)

      Usuń
  9. A czy mogłabym prosić o przepis na waniliową tapiokę z borówkami? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. 1/2 szkl. tapioki zalewam wieczorem 1 szkl. mleka z połówką rozciętej laski wanilii. Rano w zależności od tego ile mleka wchłonęła tapioka dolewam go jeszcze trochę i gotuję aż kuleczki zaczną się robić przezroczyste. W międzyczasie ucieram żółtko z łyżeczką cukru, po czym łączę je z tapioką, gotując całość jeszcze chwilę cały czas energicznie mieszając. Jeśli pudding bardzo by zgęstniał razem z żółtkiem dodać jeszcze trochę mleka (należy mieć na uwadze, że tapioka chłonie płyny, a żółtko dodatkowo spaja całą masę).

      Z góry przepraszam za moje niedokładne podawanie proporcji. Śniadania przeważnie są robione bardzo "na oko", dlatego boję się czasami umieszczać tutaj przepisy. Jednak mam nadzieję, że przydają się jako wyznacznik, a dokładne proporcje każdy wypracowuje pod siebie. :))

      Usuń
  10. Właśnie zabrałam się za to żeby przejrzeć wszystki wpisy i im więcej oglądam tym bardziej nie jestem w stanie się nadziwic Twojemu talentowi. Masz świetne wyczucie kuchni i składnika, aż dziw że Twój blog nie nalezy do tych najbardziej poczytnych sniadaniowcow. Tym bardziej że u Cb przepisy nie powtarzają się tak bardzo jak u innych:)

    OdpowiedzUsuń