środa, 12 czerwca 2013

_274

Pełnoziarniste placki z czerwoną porzeczką podane z budyniowym krówkowym kremem z ricotty, morelami oraz winogronami
Whole-wheat pancakes with red currant served with toffee ricotta cream, apricots and grapes

Pozostałe posiłki w ramach [ W I A W ]:

Na uczelni: Naleśniki z ricottą i dżemem z czarnej porzeczki

 Steki z karkówki podane z sosem z mozzarelli, pomidorkami koktajlowymi oraz kaszą jęczmienną

Jogurt grecki z truskawkami, morelami, mrożonym bananem i limonką,
prażonymi płatkami kokosowymi oraz złotą jagodą peruwiańską

Smażony na maśle z sezamem groszek cukrowy podany z brązowym ryżem oraz parmezanem



12 komentarzy:

  1. Ależ te kropeczki uroczo wyglądają :D

    OdpowiedzUsuń
  2. budyniowy krem i placki w kropki? genialnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeurocze z tą porzeczką :D

    OdpowiedzUsuń
  4. pyszności, nie ma to jak smaczne owocowe dodatki do placuszków ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle cudowne :) Czekam na WIAW i kolejną porcję inspiracji.

    OdpowiedzUsuń
  6. nadziane placki, to lubie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. super jadłospis, bardzo u moim guście- biorę ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bym chciala przepis na ten groszek:D tzn chodzi mi o proporcje, domyslam sie ze filozofii zadnej tam nie ma:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A faktycznie, danie bez żadnej filozofii, przygotowane na szybko. :) Proporcje śmiało dopasuj do swoich preferencji. U mnie wyglądało to tak jak napisałam poniżej. :)

      Groszek podgotowałam chwilę na półtwardo (tyle ile zostało mi w lodówce, możliwe jakieś 25 dag). Następnie podsmażyłam go na łyżce masła. Kiedy się delikatnie zarumienił dodałam łyżkę ziaren sezamu, wymieszałam i trzymałam jeszcze chwilę na patelni. Podałam z 100g woreczkiem brązowego ryżu, obłuskanym groszkiem, czarnym sezamem oraz startym parmezanem.

      Usuń
  9. jakie pyszności!:)
    czy jadasz takie kupne słodycze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, nawet na blogu się pojawiają. :) Co prawda staram się, aby akurat one nie zdominowały mojego jadłospisu. Sprzyja temu na szczęście moje zaczerpnięte po mamie zamiłowanie do pieczenia, jednak nie wyobrażam sobie życia bez czekolady, kuleczek rafaello, snickersa zjedzonego w nocnej skmce, kiedy to padam już z sił. Znajdzie się trochę tych moich słabości. :))

      Usuń
    2. Chyba każda blogerka ma takie swoje słabości ^^

      Usuń