piątek, 24 maja 2013

_256


 Pełnoziarniste ciasto migdałowe z tahini i gruszką podane z jogurtem natualnym oraz migdałami
Whole-wheat almond cake with tahini and pear topped with natural yoghurt and almonds

i n s p i r a c j a


A po zajęciach wyjeżdżam i zostawiam projekty samotnie na cały weekend. 
Wybiera się ktoś również?




15 komentarzy:

  1. mniam, i ta drewniana łyżka!:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie jednoporcjowe, pieczone pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wolę piec od razu całą blachę. Szkoda czasu, prądu, a po jednej kokilce i tak chce się więcej. Dzisiaj akurat upiekłam jedną porcję, bo nie zaopatrywałam już lodówki przed wyjazdem, nawet jajek nie miałam i bazowałam głównie na suchych produktach. No i w akademiku nie muszę się przejmować rachunkami za prąd czy gaz, bo i tak płacę jedną stałą opłatę. :))

      Usuń
  3. Migdałowe z gruszką, mm pyszności :D

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowne, poproszę na deser :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestes moim mistrzem! ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Zalega mi tahini w szafce, a ty takie pyszności serwujesz! Dawaj mi przepis, i to od razu- a jak nie... To nie wiem co :) Ale bardzo ładnie proszę o przepis, lub dostarczenie mi jutro rano tego cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dzisiejszego wieczoru cały weekend będę bawić się i koncertować w Olsztynie, więc żadnych wypieków niestety na pewno nie będzie. :))

      A na dzisiejszy zużyłam:
      1/3 szkl. mielonych migdałów
      1/4 szkl. mąki orkiszowej pełnoziarnistej
      ok. 1/2 szkl. soku jabłkowego
      2 łyżki tahini
      1 łyżeczka miodu
      1/3 łyżeczki sody
      gruszka
      cynamon

      Gruszkę pokroiłam w drobną kostkę i połączyłam dokładnie z pozostałymi składnikami. Masę przelałam do natłuszczonego naczynka do zapiekania i piekłam ok. 45 min. w 180st.

      Usuń
    2. no to szkoda, będę musiała sama zrobić :)

      Usuń
  7. to ciacho *-* pycha !!
    udanego wyjazdu ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym Cię o coś spytać, bo właśnie zastanawia mnie fakt ze tak pięknie i smacznie gotujesz mieszkając w akademiku, a z tego co słyszałam jest tam zazwyczaj problem z wolnym piekarnikiem(choć pewnie niekoniecznie rano;)) nie wzbudzasz zainteresowania wsród innych studentów pichcac sobie takie smaczne śniadania? Bo studenci tym bardziej w akademiku żyją zazwyczaj na chlebie z pasztetem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie ma problemu z piekarnikiem, ponieważ jak sama piszesz, studenci odżywiają się w większości nieszczególnie. Jednak piekarników jest mimo wszystko wystarczająco, że nawet jeśli każdy miałby ochotę coś upichcić na pewno by się udało. Może nie są one za to pierwszej klasy, np. brak widocznej temperatury, jednak po kilku praktykach da się już je wyczuć i spokojnie z nimi współpracować. :)) Zainteresowania raczej nie wzbudzam, czasami może bardziej zaciekawienie. Wszyscy moi znajomi znają moje poza architektoniczne zamiłowania i chętnie kosztują różnych rzeczy razem ze mną, dopytują i proszę o porady. :)
      Czasami wydaje mi się, że te wszystkie zdjęcia tutaj to nie ja. One wyglądają czasami za idealnie, zupełnie nie uwzględniając tego nieporządku jaki znajduje się poza kadrem. I ja jestem zwyczajną studentką, która żywi się chlebem z pasztetem. Po prostu kiedy mam czas lubię oddać się swojemu "hobby", że można zdrowiej, równie smacznie i przyjemnie. Lecz wszystko z umiarem. Musi być i spontaniczność, domówki, gdzie do alkoholu serwowane są właśnie kanapki z pasztetem, wypady ze znajomymi, gdzie energia sponsorowana jest głównie przez cukier. Młodość jest jedna i trzeba z niej korzystać. :)

      Usuń
  9. Tu jeszcze raz ja;) a wgl to uwielbiam oglądać Twoje śniadania, uważam ze sa najbardziej interesujące, oryginalne i niepowtarzalne ze wszystkich sniadaniowcow które odwiedzam, a oglądam ich naprawdę sporo:) trzymaj tak dalej!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. maaaamo ale bym takie coś... ,,przyswoiła" :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O mamo oczarowałaś mnie tym ! Wszystko tu jest na co mam ochotę :D

    OdpowiedzUsuń