wtorek, 7 maja 2013

_239 i o agarze słów kilka

Owsianka na mleku ze szpinakiem i bananem podana z ananasem, migdałami i masłem z pestek dyni
Spinach banana oatmeal topped with pineapple, chopped almonds and pumpkin seed butter

A g a r – a g a r  jest to substancja pochodzenia roślinnego. Pozyskuję się ją z glonów – krasnorostów.
Wegański zamiennik żelatyny. Jest całkowicie naturalny i bezwonny. Stosowany jest w przemyśle spożywczym
do produkcji ptasiego mleczka, galaretek i dżemów. Rozpuszcza się w temp. 85-95 st., a tężeje już w 32-35 st.
Nie trzeba go więc wkładać do lodówki i nie ma też obawy, że deser rozpuści się nam w temperaturze pokojowej.
 
 Ja agar kupiłam już dość dawno temu. Przy okazji chęci wypróbowania wegańskiego przepisu. Nie żebym to mięsa 
nie jadła. Mięso mi smakuje, a mój organizm po kilku dniach jego nie spożywania wyraźnie się o nie domaga, 
więc mu go dostarczam. Nie mniej jednak wiele wegańskich przepisów jest tak inspirujących i smacznych, że często 
włączam je jako urozmaicenie do swojego jadłospisu. Ostatnio przy okazji kilku dni wolnego miałam wreszcie 
trochę więcej czasu na kulinarne eksperymenty. Na pierwszy ogień poszedł agar, jako że data jego przydatności 
niedługo się kończy. Tak oto powstał wspaniały wegański serek z orzechów nerkowca (u mnie prawie, bo użyłam 
mleka krowiego, nie mniej jednak używając mleka roślinnego otrzymamy w pełni wegański twór). Idealny do kanapek 
jako smarowny serek bądź wypełnienie sandwichy zamiast tradycyjnego sera (ciepły jest równie pyszny). O tym, że 
nerkowce wspaniale potrafią imitować serowy smak przekonałam się wielokrotnie, chociażby przy okazji tego śniadania. 
Nie kończyłabym jednak tylko na marnym określeniu imitacji, bo te orzechy wnoszą do dań o wiele więcej, więc nawet 
osoby nie stroniące od sera, takie jak ja, powinny go spróbować. Kolejnym dziełem była panna cotta "bez panny", 
wykonana z mleczka kokosowego i tapioki. Niezwykle delikatna i kremowa, chociaż bez śmietanki, spokojnie 
może być konkurentką tej klasycznej. A że agar wciąż w pudełku na tych eksperymentach na pewno nie koniec.

Tosty ze szpinakiem, serkiem z orzechów nerkowca, ajwarem oraz masłem z pestek dyni


Kokosowa panna cotta z tapioką podana z musem pomarańczowym i pistacjami

16 komentarzy:

  1. Zarówno tapioka, jak i agar brzmią dla mnie nieznajomo, nie próbowałam ich, ale z dużą ciekawością odkrywam ich uroki na blogach:) Pewnie kiedyś i na mnie przyjdzie czas, spróbuję i polubię^^

    OdpowiedzUsuń
  2. owsianka ze szpinakiem brzmi bardzo ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta panna cotta wygląda wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Owsianka ze szpinakiem? Wow, chyba nigdy nie przestaniesz mnie zaskakiwać. Pozytywnie :)

    Słyszałam o agar i nawet miałam to w domu, ale cóż... wróciłam do żelatyny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak skończę agar też na pewno wrócę co żelatyny skoro nie zależy mi na pełnej weganizacji posiłków. Jednak jest to ciekawy jej zamiennik, bardzo szybko wiążący potrawy już w temperaturze pokojowej. Zatem póki agar jeszcze gości na mojej kuchennej półce jeszcze trochę z nim poeksperymentuje. :)

      Usuń
  5. niesamowicie kusi wszystko :) zaskakuje mnie masło z pestek dyni. ja żelatyny oczywiście nie jem, na agar poluję już jakiś czas, gdzie go dorwałaś, przez internet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam w Kuchniach Świata, ale widziałam też w wielu sklepach ze zdrową żywnością. :)

      Usuń
  6. skoro szpinak smakuje świetnie w koktajlach, to w owsiance zapewne tez :) jednak śniadaniem mnie zaskoczyłam (już nie pierwszy raz z resztą ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. nie robiłam jeszcze nic z agarem...
    owsianka ze szpinakiem ? mam ją w planach , moze za niedługo ;)
    u ciebie jak zwykle zdrowo i mega smacznie ;)
    miłego dnia ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko wygląda pysznie, ale niestety mój jedyny kontakt z agarem ograniczał się do galaretek z tym dodatkiem zamiast żelatyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. musisz załozyć restauracje, błagam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmm ta kokosowa panna cotta z tapioką mnie zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetna ta panna cotta *_*

    OdpowiedzUsuń
  12. mogłabym zapytać jak smakuje owsianko wytrawnie (szpinak)-słodko banan i reszta? i czy mogłabym prosić przepis? z góry dziekuje ;*:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi smakowało, ale ja należę do osób uwielbiających szpinak (chociaż i tak najbardziej w wersji wytrawnej, porządnie doprawionej, z czosnkiem, śmietanką czy serem). Całość smakowała trochę jak owsianka na szpinakowym koktajlu, z idealnie przełamanym smakiem przez bardzo dojrzałego banana. Nie mnie jednak jeśli ktoś nie przepada za szpinakiem, uważałabym z takim połączeniem, bądź ostrożnie operowała z jego ilością. :)
      Ja przygotowałam owsiankę z 1/2 szkl. płatków owsianych górskich, ok. 1 i 1/3 szkl. mleka, 1 dużego dojrzałego banana i garści świeżego szpinaku. Banana pokroiłam w kostkę, szpinak posiekałam dość drobno, zalałam mlekiem i gotowałam z płatkami do momentu uzyskania pożądanej konsystencji. Podałam z ananasem i orzechami co dla mnie doskonale dopełniło całości. :)

      Usuń
  13. owsianka ze szpinakiem?! orety, oszalałaś! :D
    o agarze nigdy nie słyszałam, hm.

    OdpowiedzUsuń