poniedziałek, 29 kwietnia 2013

_232

Pieczona quinoa z domowym musem z papierówek, jabłkiem oraz orzechami włoskimi podana z masłem migdałowym
Baked quinoa with homemade applesauce, apple and walnuts topped with almond butter

Moje pierwsze podejście do pieczonej komosy na słodko. Śniadanie niezwykle smaczne, niemniej jednak po wypróbowaniu
jej na wytrawnie jak np. tutaj, taka wersja, z ciągnącym się serem, odpowiada mi najbardziej.

15 komentarzy:

  1. Wygląda trochę jak ciastko, i w sumie to byłaby prawda, bo skrywa w sobie niewątpliwie pyszne wnętrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po miniaturce myślałam, że to wielkie ciacho z kruszonką :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bym zjadła wszystko co być mi zrobiła <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdzie nie mogę znaleźć komosy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio kupiłam w Bomi 0,5 kg w cenie 8zł! :) Chociaż jak ostatnio byłam już jej nie widziałam. W sklepach ze zdrową żywnością, Piotrze i Pawle bądź Almie też widziałam jednak w tej samej cenie zaledwie 250g. :)

      Usuń
  5. Pieknie wyrosła! Z takim nadzieniem, to śniadanie w najlepszym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z ciągnącym serem wszystko jest pyycha:D

    OdpowiedzUsuń
  7. to pysznie wygląda *-* o tego to masło <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Za wiele nie miało tu co rosnąć, białko z jajka nawet nie było ubite, a proszku czy sody też nie dodaję jeśli nie trzeba. :) Po prostu zostało mi z wczoraj sporo komosy, do tego jajko, dużo musu z papierówek, pokrojone w kostkę jabłko i orzechy, dlatego całość ledwo zmieściłam do naczynka. :)

      Usuń
  9. Mmm ciągnący ser <3 smakowite śniadanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ciemne to masło, dajesz kakao/cynamonu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to są po prostu zmielone do oleistej postaci migdały, takie w całości a nie blanszowane. :)

      Usuń