wtorek, 25 grudnia 2012

_109

Chleb orkiszowy z masłem i pasztetem z kurczaka; łosoś po grecku; ryżowa sałatka z tuńczyka, kukurydzy i pora; zielona herbata
Spelt bread with butter and chicken pate; greek style salmon; rice tuna salad with corn and leak; green tea

Na deser: Kawałek sernikobrownie z wiśniami
For dessert: Cheesecake brownie with cherries


Rodzinne, powigilijne śniadanie. Wyjadając pozostałości misek po wczorajszej kolacji. Zawartość talerzy jest zwieńczeniem moich dwóch
dni spędzonych w kuchni. Gdybym nie schowała widocznego na zdjęciu kawałka ryby po grecku, tata pochłonąłby wszystko. Chociaż 
było mi bardzo miło, bo to chyba oznaka, że danie smakowało. Cały wieczór spędziliśmy tak jak lubię najbardziej. Spokojnie, radośnie, 
w swoim gronie. I już tradycyjnie, zwieńczony został nocną "pasterką" z najbliższymi znajomymi, zakropioną odrobiną cedwahapięćoha.

5 komentarzy:

  1. Miło :) Takie tradycyjne, pyszne śniadanie. Cieszę się, że dobrze spędziłaś ten czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak przyjemnie , jak pysznie *.* świątecznie ,rodzinnie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Łosoś po grecku - to musiało być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham sernikobrownie. Też u mnie dzisiaj było :)

    OdpowiedzUsuń